JUSTYNA BREWKA | FOTOGRAFIA

Przedwiośnie z Ewą, Arkiem i Idą

PRZEDWIOŚNIE Z EWĄ, ARKIEM I IDĄ

Poznaliśmy się trzy lata temu i od pierwszego wejrzenia wiedziałam, że nie będzie to nasze ostatnie spotkanie. Ewa jest jedną z najbardziej ciepłych osób jakie znam. Od początku podziwiam jej piękną relację z córką, pełne zaangażowania macierzyństwo, a to wszystko otulone bezpiecznymi ramionami męża. Piękno rodziny, która trzyma się razem jest zawsze ujmujące.
A tym wszystkim dowodzi też mały "dyrygent", który w sposób słodki, rezolutny i stanowczy ustawia wszystkich mniej więcej tak jak mu się podoba - to Iduszka. 
Siła Idy pokazała swą moc, gdy kiedyś przyjechałam do niej w odwiedziny z moim kotem (bardzo sympatycznym i lubiącym ludzi, co u kotów jest raczej rzadkością). Przez ponad dwie godziny kot robił dokładnie to, co Ida chciała: słuchał jak opowiadała bajki, odmiaukując nawet coś po swojemu, leżał grzecznie, gdy nakryła go kocem razem z lalkami oraz innymi "gadżetami" i nie pozwoliła się ruszać, chodził za Idą krok w krok, bawiąc się z nią bez sprzeciwu. Nie mogliśmy się nadziwić jaką trzeba mieć zdolność przekonywania, żeby podporządkować sobie kota - zwierzę, które lubi chodzić swoimi drogami! 
Jeśli chodzi o Idę, to nie zapomnę też pewnego poranka, kiedy została pod moją opieką. Miałam odprowadzić ją do przedszkola,a że po śniadaniu zostało nam jeszcze chwilę czasu, to przeznaczyłyśmy go na zabawę. W pewnym momencie Ida podbiegła do mnie i z wielkim uśmiechem powiedziała: "Bajdzio Cie kocham!" Jakiż był mój uśmiech! :-) W takich chwilach przypominam sobie, że powinniśmy być jak dzieci - one zazwyczaj są tak cudownie spontaniczne i energiczne, że chce się żyć! I z taką puentą zapraszam - poznajcie wspaniałych bohaterów mojego wpisu! Podczas sesji powstało też kilka kobiecych kadrów Ewy - kwintesencja jej duszy <3