MENU

Od pierwszego momentu czułam w tym dniu unoszącą się w powietrzu aurę oczekiwania na coś, co dla tych dwojga ludzi ma wyjątkową rangę. Czułam duchowość, spokój, a jednocześnie eksplodującą radość i wzruszenie. I wydaje mi się, że to jest właśnie kwintesencja dnia ślubu, aby przeżyć go głęboko w sercu, dla siebie, dla tej drugiej osoby i dla bliskich, a jednocześnie celebrować go z całą pozytywną energią jaką można w sobie znaleźć. Tego życzę każdej mojej Parze, aby w dniu swojego ślubu mogła przeżyć tę całą niezwykłą paletę emocji.

Komentarze
Dodaj komentarz

ZAMKNIJ